19.04.2016 Piotr Korzeniowski „Puls” oraz „Struktury ulotne – trzcina” realizacja na terenie Visual Park

Wrzesień 26, 2019

Podstawą  ideową  tej  kompozycji  są zagadnienia„populacji”, „generacji”, „społeczności”. W gruncie rzeczy idea jest prosta i sprowadza się do poszukiwania elementów, potwierdzających tezę, że podobne, powtarzające się elementy rzeczywistości, występujące w grupie, w masie w przedziwny i fascynujący sposób się porządkują, tworząc rodzaj struktury zorganizowanej. Tajemnicą, przynajmniej dla mnie są przyczyny i siły, które ten proces uruchamiają. Taką właśnie strukturę określam mianem „populacji, „generacji” czy wręcz „społeczności”, gdyż oprócz tego, że składa się ona z masy podobnych elementów to jeszcze wiąże je na innym, wyższym poziomie szczególny rodzaj spoiwa, jakim  jest  relacja  i  współzależność.  Proces,  który wiąże, porządkuje i hierarchizuje elementy jest moim zdaniem wszechobecny i uniwersalny, choć nie należy do ewidentnych i łatwych do zaobserwowania. Dlatego nie odnoszę tych procesów jedynie do przestrzeni społeczności ludzi, ale z uporem maniaka doszukuję się ich również w sferze fauny i flory, a także w procesach fizycznych i innych, jakim podlega generalnie cała materia – ożywiona i nieożywiona. Dlatego dla mnie las, trawa, trzcina, pasmo górskie, czy pustynia składając się na swoisty ekosystem wzajemnych powiązań i  zależności  elementów  w  nim uczestniczących,  tworzy  też rodzaj „społeczności”, „generacji” czy „populacji”…

Obiekt, kompozycja „Struktury ulotne – trzcina” jest rodzajem prostej, surowej wizualnej metafory procesu, który sprawia, że zbiór podobnych, choć nie identycznych elementów organizuje się w populację czy społeczność. Spoiwem, hierarchizującym pojedyncze witki trzcinowe / rurki jest element „innej materii” (biel jako synonim światła) w każdej witce, który w grupie wszystkich elementów składa się na formę białej bryły geometrycznej, jakby zawieszonej czy lewitującej w przestrzeni. Światło, bryła świetlna idealnie pasuje, jako wizualny ekwiwalent siły, czy procesu hierarchizującego, harmonizującego, który jest w swej istocie prosty, choć nieuchwytny, efemeryczny, nie ewidentny, ale znaczący i w pewien sposób uniwersalny…  To on sprawia,  że  pojedyncze „witki trzcinowe”,  zaczynają   tworzyć „zorganizowaną społeczność”, strukturę uhierarchizowaną i uporządkowaną poprzez spajającą je ideę – czyli coś istotnego i ulotnego jednocześnie.

Piotr Korzeniowski
Kraków, 16.09.2014